Minione wydarzenia

Informacje o wydarzeniu:

  • pt
    23
    Wrz
    2011

    Arek Skolik Special Trio - Detour Ahead

    20:00Bilety: 25 zł przedsprzedaż, 30 zł w dniu koncertu

    Arek SkolikTrio prowadzone przez Arka Skolika, perkusistę na polskim rynku znanego i szanowanego sięgnęło do podręcznika jazzowych standardów, by zaproponować kawał porywającego straightaheadu. Na płycie znajdziemy kompozycje Jerome'a Kerna, Gerry'ego Mulligana, Counta Basie'go, Michela Petruccianiego, H. Ellisa/J. Frigo/L. Cartera, jedną Kuby Płużka i wspólną Codę.
    Pianista Jakub Płużek dostał właśnie pierwszą nagrodę na Indywidualność Jazzową Jazz nad Odrą 2010 [Jurorzy przyznali trzy równorzędne pierwsze nagrody w 2010 roku]. Kontrabasista Max Mucha, który współpracuje z Kubą Płużkiem w kilku zespołach i Arek Skolik stworzyli trio, które niejako na przekór panującemu powszechnie terrorowi wszelakich nu, post, lounge, na przekór pogardzie dla tego co tradycyjne odnajdują swoją drogę do jazzowej klasyki i pokazują niegasnącą energię, jaka tkwi w tym gatunku. Nie wpadają w pułapkę akademizmu, zachwycają otwartością wyobraźni i niezbędną dozą powściągliwości. Do płyty "Detour Ahead" warto sięgnąć choćby po to aby odnaleźć na niej ową czystość i wyrazistość, o której niektórzy mawiają - esencja dźwięku. Zmienność nastrojów i przemyślana kompozycja całości materiału to kolejny mocny atut płyty.

    Arek Skolik - W 2005r.nadanie tytułu "NAJLEPSZEGO PERKUSISTY ROKU''oraz II miejsce perkusisty roku przez miesiecznik ''GITARA BAS I BEBNY''. W 2005 nagroda Prezydenta Miasta Gliwic za osiągnięcia w dziedzinie tworczosci artystycznej, upowszechniania i ochrony kultury muzycznej. Zajmuje czołowe miejsca w ankiecie pisma Jazz Forum jako perkusista jazzowy. Arek należy do grona muzyków, którzy nie starają się być nowatorscy za wszelką cenę, raczej chyli on czoła przed dziesięcioleciami tradycji, starając się wpisać w nią swój muzyczny temperament. To nieprzeciętnie muzykalny perkusista o doskonałym warsztacie i poczuciu swingu, co stawia go wśród grona najlepszych perkusistów w kraju.

    Jazz Forum; 6/2010, ocena: * * * *

    Arek Skolik Special Trio - Detour Ahead

    Arek Skolik

    Dawno już nie słyszałem tak zachowawczej muzyki, a do tego tak pełnej wdzięku. W tym przypadkuprzymiotniki wspomagają się wzajemnie, określenie "zachowawcza" wcale nie ma pejoratywnego znaczenia. Zresztą na tle wszelkiego rodzaju postępowych produkcji ta płyta to prawdziwy oryginał. Brzmią w niej echa George'a Shearinga czy też Reda Garlanda, okropnie lubię tego słuchać w fotelu, przy kawce i papierosie (owszem, wiem, że palenie jest szkodliwe dla zdrowia), i mam wrażenie że nie tylko ja jeden mam takie nostalgiczne ciągoty. Pod warunkiem, że muzyka jest szczera, a jej wykonawcy znają wszelkie tajniki, a nie udają tylko, że znają tradycję. To musi mieć odpowiednie brzmienie i odpowiednie rytmizowanie, wszelkie fałsze na tym polu starych sklerotyków od razu przyprawiają o niesmak. Kuba Płużek znakomicie czuje się w tej konwencji i jest absolutnie free, czyli nic go nie zmusza do silenia się na modernę i lawiny dźwięków. To niewątpliwie on wywiera tu największy wpływ, także na rytmiczną sekcję, która wspaniale swinguje przy użyciu najprostszych tylko środków. Nawiasem mówiąc, to nie Kuba, ale Arek Skolik jest autorem przedsięwzięcia! Piękny wyjaśniający wszystko basik, mamy nawet solo smykiem w stylu Chambersa. Słowem miody - gotów jestem nawet wybaczyć, że utwór 9:20 nazywa się naprawdę 9:20 Special i nie napisał go Basie, tylko Bill Engvick do spółki z Earlem Warrenem, a wieńczącą dzieło Codę traktuję jako dobry dowcip przypominający sławetną kwestię Ireny Kwiatkowskiej "altem też mogę".

    A jednak tylko cztery gwiazdki! Muszę jednak wyjaśnić dlaczego.

    Dla mnie cztery gwiazdki oznaczają muzykę dobrą, naprawdę uczciwie dobrą, tylko nie porównujcie jej z innymi ocenami, bo już nieraz odnotowałem, że nawet bzdet może dostać gwiazdek pięć tylko dlatego, że jest niezrozumiały i pokrętny. A ja tych pięć gwiazdek rezerwuję dla Rollinsa czy Coltrane'a. Ale także dlatego, że w Five Brothers trochę mi tej lekkości swobody brakuje, a September Second nagle okazuje się utworem z innego świata i nieoczekiwanie psuje mi frajdę, choć tak naprawdę nie jest zły. Ot, takie kukułcze jajo we wróblim gnieździe. Może więc drogie chłopaki trochę was krzywdzę tą oceną, ale macie u mnie ogromną sympatię za ten śmiały eksperyment polegający na braku śmiałych eksperymentów. Witajcie w klubie najszlachetniejszej rodziny Real Jazzu. Nie tylko z nostalgicznych powodów powinno się po tę płytę sięgnąć - pod pozorem muzyki lekkiej, wbrew pozorom wcale nie łatwej i na pewno przyjemnej kryje się jeszcze coś więcej. Autor: Jan Ptaszyn Wróblewski

    2010-06; ocena: * * * *

    Arek SkolikIle to już razy ostatnio zachwycałem się mnogością oferty nowych płyt rodzimej produkcji, a w szczególności ich jakością? Ostrzegam więc już na wstępie ciągle (niestety) liczne grono urodzonych malkontentów wyznających zasadę, że u nas jazz to "prowincja", że ten album przedłuża falę mojego zachwytu, potwierdzając, iż niesie nas fala wznosząca. Ta zaś czyni koniec pierwszej dekady XXI stulecia pod względem jazzu, bezprecedensową. Najnowsza płyta Arka Skolika nawiązuje do najlepszej szkoły naszego mainstreamowego grania i choć perkusista, lider słynie z tego, że równie chętnie grywa dźwięki niepokorne i odjechane co jazz osadzony w swoim klasycznym kanonie, tutaj jawi się nam jako prawdziwy kustosz w jazzowej galerii swingującej szlachetności. Do nagrania płyt zaprosił młodszych kolegów jednak jako lider nie zdominował ich, a wręcz przeciwnie, dał wielką swobodę. To nie jest typowy album perkusisty, gdzie wszystko jest pretekstem do zainicjowania demonicznego sola bębnów, tryskającego wodospadami wirtuozerii i manualnych sztuczek. I za to największe brawa dla Skolika za powściągliwość. Inna sprawa, że muzyk nic nie musi udowadniać, będąc od lat perkusistą zaliczanym do ścisłej czołówki, stąd każdą nutą, frazą wraz z kolegami zdają się do nas mówić (a nie krzyczeć!): patrzcie jaki piękny jest jazz! W towarzyszących mu instrumentalistach lider znalazł wybornych kompanów. Zarówno niedawny laureat Jazzu nad Odrą

    Kuba Płużek (fantastyczna gra zwłaszcza w "Nobody else but Me" i "Detour ahead") podobnie jak Max Mucha już teraz pokazujący wielką wrażliwość i świadomość tego, co w jazzie najważniejsze (a to muzycy bardzo młodzi). Warto dodać, że Płużek pokazuje się tu też jako zdolny kompozytor ("Struś"). Album zamyka zgodnie z lokalizacją "Coda". Krótka spontaniczna improwizacja całego trio. I powiem szczerze, po tej niemal encyklopedycznej wycieczce do kanonu jazzu, może muzycy weszliby do właśnie takiej stylistycznie pogmatwanej formuły freejazzowej?

    Mogłoby to być bardzo ciekawe doświadczenie, zwłaszcza biorąc pod uwagę werwę i wiarygodność granej przez nich muzyki. A dla Skolika jeszcze jeden plus. Perkusiści często lekceważą bardzo ważny element brzmienia ich instrumentów.

    Zazwyczaj operują szklistymi barwami talerzy i pastelowymi basami tomów, przez co ich muzyka w kwestii barwy przypomina equalizer ustawiony na potrzeby muzyki dyskotekowej: z uwydatnionymi basami i sopranami. Zgroza! Skolik gra całym pasmem a artykulacyjnie sprawia, że gdy trzeba utula nas w balladowym zadumaniu by za chwilę rzucić w otchłań perkusyjnej ferii rytmu i pasji. Brawo. Autor: Piotr Iwicki

    Odra 2010-07/08

    Liderem zespołu jest perkusista; trio Arka Skolika proponuje zestaw standardów, dopełniony jedną kompozycją pianisty oraz krótkim finałem podpisanym przez cały zespół. Eksperymentalna Coda pozwala uniknąć łatwych podsumowań muzyki zespołu, natomiast Struś Kuby Płużka dobrze podejmuje stylistykę tria, które można chyba nazwać postjarrettowskim. Nie ma tu bynajmniej kopiowania ani uzależnienia, myślę natomiast o radosnym i ciągle świeżym powracaniu do standardów. A szczególnie ciekawe rzeczy dzieją się między fortepianem i perkusją. Przekazywanie prowadzenia Skolikowi nietrudno usłyszeć. Jeszcze ciekawiej, gdy na pierwszym planie słychać Płużka, niemniej to perkusja istotnie kontrastuje tempa i rytm. Autor: Adam Poprawa